stabilnie

Dyskutuje sie o wejściu do strefy Euro – i dobrze bo taką decyzje trzeba prawidłowo przygotowac. NIgdzie jednak nie mówi sie o kursie po jakim wymieniana byłaby złotówka. Mamy tutaj wyraźne dwa sprzeczne interesy. Eksporterów oraz Importerów i konsumentów w kraju. PAl licho zmiany cen. Przecenią się także nasze oszczędności, fundusze i zobowiązania emerytalne itp. Zakonserwuje się poziom emerytur 300 euro przy otwarciu na systematyczny wzrost (ujednolicenie) cen.

Dług jest pojęciem względnym i wirtualnym, jako że jest on z dziedziny finansów, które przecież dziś są głównie wirtualne, jako że większość pieniądza jest dziś w formie elektronicznej i używana jest ona tylko i wyłącznie wewnątrz światowego sytemu finansowego. Co to więc za problem aby zmienić układ bitów w komputerach Banku Światowego czy też Międzynarodowego funduszu Walutowego aby wyzerować ten dług? Przecież precedensy są: n.p. darowanie Niemcom Zachodnim ich długu przez Amerykę (a tym samym praktycznie resztę świata) na samym początku Zimnej Wojny!
A tak generalnie: zadłużona, i to bardziej niż Polska, jest większość państw Strefy Euro, a to, przez najbliższe 30 lat nie mamy szans wstąpić do strefy euro jest obecnie chyba naszym największym atutem.

Nigdy, jako że jest to w praktyce ostateczna rezygnacja z niepodległości ekonomicznej, a więc też i politycznej i kulturalnej, jest to w praktyce oddanie kontroli na gospodarką państwa w obce, tu konkretnie niemieckie ręce. Poza tym gospodarka Polski ma inne potrzeby niż gospodarka Niemiec: Niemcy potrzebują silnej, stabilnej waluty jaką jest dziś euro, aby utrzymać swój poziom rozwoju, ale Polska musi gonić Niemcy, a więc potrzebuje ona innej: słabszej, mniej stabilnej i nieprzewartościowanej waluty, jako że bez umiarkowanej inflacji i sztucznie zaniżonego kursu wymiany niemożliwy jest dla Polskiprzyspieszony rozwój, a więc także i dogonienie najwyżej rozwiniętych gospodarek Europy takich jak n.p. niemiecka.  No nie wiem, czy przy takim długu (900 miliardów) można myśleć o wstąpieniu do strefy euro. Trzeba mieć nadwyżkę budżetową, ale gdy tej nadwyżki braknie, może nawet niezależnie od naszej gospodarki, to co potem. Mamy potężny dług, a trzeba go spłacać, nie ma, że boli. Wiadomo, że najpierw trzeba spłacać dług, a dopiero to co nam zostanie wprowadzić do gospodarki, niewiele nam pozostanie do podziału. Już widzę Polskę w sytuacji Grecji. W takiej sytuacji przez najbliższe 30 lat nie mamy szans wstąpić do strefy euro.

Do Euro warto powrócić w formie dyskusji być może za 10 lat póki co warunki wewnętrzne jak również zewnętrzne nie sprzyjają ku temu by ten temat dalej ciągnąć jako że temat jałowy , chleba póki co z tego nie będzie , a ‘inwestorzy’ przy wypranej kasie nie będą mieli się tak dobrze jak dzisiaj. Nasz ‘guru’ gospodarki czyli niejaki Tusk Donald ogłosił już w Krynicy w 2012 wejście Polski do strefy Euro , ale na szczęście inny ‘guru’ bardziej poczytalni i umoszczeni przy godnościach państwa odebrali to jako żart po kielichu i żartownisia o ile pamiętam pognali z mównicy czy też ambony.. W wyniku zapobiegliwej akcji pognano też Rostowskiego Jacka ze stanowiska 1.5 roku później i euforia ‘euro’ zakończyła się brakiem zainteresowania elyt przy korycie jako ,że złotówka się znaczniej łatwiej obdzielić.

Comments are closed.

pozycjonowanie Warszawa wentylacja